Moja historia – dlaczego napisałam książki dla dzieci?

Nazywam się Ania, jestem nauczycielem angielskiego i od zawsze wiedziałam, że NIE BĘDĘ uczyć języka angielskiego dzieci. Nie interesowały mnie żadne książki do nauki angielskiego dla dzieci.

Szczególnie mocno dotarło to do mnie na studiach, kiedy studiowałam filologię angielską i wraz z innymi studentami uczestniczyłam w praktykach w szkole podstawowej. Po obowiązkowych praktykach w szkole podstawowej i krótkim epizodzie pracy w liceum postanowiłam: nigdy więcej nie będę zaangażowana w uczenie dzieci języka angielskiego.

Będąc jeszcze studentką, rozpoczęłam pracę w kilku szkołach językowych w Krakowie. Wszyscy moi kursanci byli uczniami dorosłymi – uwielbiałam pracę z nimi (do tej pory zresztą uwielbiam). Nie mając wtedy jeszcze dzieci właściwie zapomniałam o uczeniu najmłodszych.

Wszystko się zmieniło w lipcu 2018. Kiedy moje najmłodsze dziecko miało niespełna rok, a starszaki niecałe 3 i 5 lat, zorientowałam się, że moje dzieci nie potrafią, nie znają języka angielskiego. A przyznać trzeba, że jestem osobą ambitna i nie mieściło mi się wtedy to w głowie 😜

Jako, że wtedy czytaliśmy dużo książek dla dzieci, nasz dom był przepełniony atrakcyjnymi i kolorowymi książkami. Moje dzieci lubiły czytać ze mną książki. Pomyślałam sobie, że może warto spróbować książki w języku angielskim. Kupiłam zatem kilka prostych pozycji w języku angielskim po to, aby czytać je moim dzieciom. I co się wtedy wydarzyło?

Napotkałam ogromny ❌️ bunt ❌️ niechęć i opór ❌️ Nie wiedziałam za bardzo, co z tym zrobić. Zależało mi na tym, aby moje dzieci poznały język angielski, ale nie potrafiłam pokonać bariery, aby ich do tego języka zachęcić.

Pomyślałam więc sobie, że dobrze byłoby moim dzieciom wprowadzić angielski w bezpiecznym środowisku języka polskiego, tak aby wyeliminować stres związany z brakiem rozumienia angielskiego. Pomyślałam też sobie, że na pewno na rynku są takie pozycje, które wprowadzają język angielski dziecku w bezpiecznym środowisku języka polskiego. Zrobiłam krótki „research” i co się okazało? Że takiej pozycji na rynku nie ma 🤷‍♀️

Jako że jestem osobą przedsiębiorczą, postanowiłam takie opowiadania napisać i w ten sposób urodziło się moje czwarte dziecko, czyli Maja.

Jak to było z tą Mają? Zdecydowałam się wydać książkę jako self-publisher i poprosiłam społeczność o wsparcie zrzutki na druk, ilustratora i inne działania wydawnicze. Przez miesiąc udało się zebrać ponad 1️⃣4️⃣0️⃣0️⃣0️⃣ złotych! Aż 1️⃣4️⃣5️⃣ osób uwierzyło w mój projekt i wsparło moją zrzutkę. Dzięki temu wydanie książki „Angielski z Mają” zakończyło się sukcesem🥳🥳🥳

Pierwsza część książki cieszyła się dużą popularnością. W 2021 roku postanowiłam wydać drugą część Mai – kolejne trzy opowiadania w języku polskim, z wplecioną narracją w języku angielskim. Dzięki temu zabiegowi język angielski wchodzi dzieciom do głowy w sposób naturalny, mimochodem, niemalże bez wysiłku🔥

Od tego czasu minęło pięć lat. I w lutym tego roku, kiedy jechałam z całą moją rodziną w odwiedziny, przyszedł mi do głowy kolejny pomysł. Było to olśnienie, twz. „eureka moment”🎉 Wydarzyło się to na granicy województwa śląskiego i małopolskiego. Jechaliśmy wtedy z całą rodziną w odwiedziny do naszych znajomych. Jechaliśmy drogą dwupasmową. Po obu stronach były ekrany wyciszające.

I to był moment. Olśnienie. Chcę napisać książkę, która będzie uczyć języka angielskiego, a przy okazji wprowadzi dzieci w świat szachów. Dlaczego szachy? Już wtedy, od kilku lat moje dzieci grały w szachy, codziennie trenowały i regularnie jeździły na turnieje i obozy szachowe. Widziałam, ile radości im gra w szachy sprawiała. Widziałam, ile przyjaźni i znajomości nasze dzieci nawiązały dzięki szachom. Widziałam także, że szachy skutecznie odciągnęły moje dzieci od telefonów komórkowych i aplikacji typu WhatsApp.

Widziałam mnóstwo zalet grania w szachy. Chciałam połączyć te dwa światy: świat języka angielskiego, który jest moją pasją, i świat gry w szachy, który jest pasją moich dzieci. Zastanawiałam się tylko, jak to zrobić.

Wiedziałam, że same opowiadania w języku polskim, z angielskimi wstawkami nie wystarczą.

Wiedziałam, że musi to być coś więcej niż tylko to, co pokazałam wam w Mai.

Wiedziałam, że będę do tego potrzebowała specjalistów. Tak też się stało.

Wraz z mężem zwróciliśmy się do Ewy i Łukasza Brożków z Fundacji 64 Pola, którzy na szachach znają się bardzo dobrze, są trenerami szachowymi, instruktorami, a także rodzicami. Ewa i Łukasz przygotowali całą merytoryczną stronę tej książki, czyli miniprzewodnik dla rodziców „jak wspierać dzieci w rozwoju szachowym” oraz dwanaście zadań szachowych wraz z kluczem odpowiedzi.

Od kilku lat jeżdżę z moimi dziećmi na turnieje szachowe. Mam wtedy sporo czasu na rozmowy z innymi rodzicami czy uczestnikami turniejów. Nie raz zdarzyło mi się odpowiadać na pytania typu „jak zachęcić mojego siostrzeńca/wnuka do nauki gry w szachy”, „jaką książkę zaproponować kuzynowi mojego syna, który nie potrafi grać w szachy, a chciałby się nauczyć”. Te rozmowy nakłoniły mnie do tego, aby stworzyć coś wyjątkowego, unikatowego, coś czego na rynku wydawniczym jeszcze nie ma. Coś, co połączy moją pasję do angielskiego oraz zamiłowanie moich dzieci do gry w szachy.

Dlatego powstała książka „Adam gra w szachy”.

Bo wierzę w potencjał dziecka.

Bo wierzę w naukę przez zabawę.

Bo widzę, że dzieci łatwiej chłoną język obcy we wczesnych latach swojego życia.

Bo widzę ile ogólnożyciowych korzyści przynosi gra w szcahy.

Wierzę w ten projekt! A jeśli wierzysz i zostań częścią tego projektu i wesprzyj moją ZRZUTKĘ na wydanie książki „Adam gra w szachy” już dziś! Zrzutka potrwa do połowy listopada.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry